Dziś przedstawiam Łukasza, którego możecie już kojarzyć z moich kanałów social media. W trakcie naszej współpracy robiliśmy już kilka wspólnych treningów na których Łukasz świetnie dawał radę, a sam muszę przyznać, że lekkie one nie były 🙂 Dziś kilka słów więcej na temat przebiegu naszej współpracy od samego początku..

Cel już na wstępie został jasno określony:

  • poprawiamy wizualnie sylwetkę
  • zjeżdżamy z wagą w dół
  • poprawiamy kondycję i wyniki siłowe

Biorąc pod uwagę, że Łukasz jest osobą bardzo zajętą, planowana częstotliwość treningów została ustalona na 2 treningi w tygodniu. W związku z tym, że cel był ambitny, od razu wzięliśmy się do pracy.

Zaczęliśmy od podstaw czyli przygotowania planu żywieniowego co wcale nie było takie łatwe biorąc pod uwagę bardzo zajęty tryb życia Łukasza. Przygotowałem łatwy i prosty w utrzymaniu jadłospis uwzględniający wiele szybkich w przygotowaniu propozycji. Zdarzało się, że wpadało też jedzenie na mieście dlatego na początku ustaliliśmy co najlepiej wybierać w takich sytuacjach 🙂

W kwestii treningu od samego początku trzymaliśmy się planu uwzględniającego pracę nad całym ciałem na każdej jednostce treningowej – FBW. Ćwiczenia wielostawowe z wolnymi ciężarami były podstawą każdej jednostki treningowej. Łukasz jest osobą, która na treningu ostrej pracy się nie boi więc dość szybko nasze treningi weszły na bardzo intensywny poziom. Wraz ze zwiększeniem się możliwości czasowych dołożyliśmy trening cardio, a w ostatnim czasie Łukasz sam dodawał dodatkowe jednostki na siłowni.

 

Regularna i konsekwentna praca popłaca 🙂
Na wszystkich założonych polach Łukasz poprawił to na czym mu zależało:

  • ponad 15kg mniej na wadze i ciało, w którym Łukasz czuje się znacznie lepiej!
  • zdecydowanie poprawione wyniki siłowe 
  • dużo lepsza kondycja pozwalająca na naprawdę wysoką intensywność treningów!

 

 

 

Zmiana to nie tylko efekty wizualne czy wyniki siłowe. Według mnie największa metamorfoza to ta, która przejawia się w podejściu do kwestii zdrowotnych i aktywności fizycznej bo to one rzutują na długie lata 🙂

A to kilka słów odnośnie naszej współpracy od Łukasza:

„W zasadzie całe moje życie związane jest ze sportem. Najpierw był tenis, potem koszykówka przez ponad 10 lat. Następnie kilka lat na siłowni, aż do momentu, kiedy praca (też w sporcie) okazała się ważniejsza od wysiłku fizycznego. W 2017 roku zdecydowałem, że chcę wrócić do swojej formy z przed lat i postanowiłem znaleźć odpowiedniego trenera. Z pośród kilkunastu ofert, wybrałem Marcina, spotkałem się z nim i po pierwszej rozmowie wiedziałem, że to człowiek, z którym chcę realizować swoją drogę do bycia fit. Już od początku złapaliśmy wspólny język, ale moje potrzeby rosły z treningu na trening i chyba do dzisiaj jestem w stanie zaskoczyć Marcina podczas treningów, po pierwsze swoją chęcią, po drugie zapałem i wolą walki, a po trzecie kondycją. Lubię bardzo intensywne treningi, po których czuję się po prostu wykończony. To one dają mi najwięcej satysfakcji. To dzięki nim odpoczywam psychicznie po całym dniu pracy. Do treningów potrzeba również odpowiedniej diety, z którą wcześniej było różnie. Dzisiaj, każdy posiłek przemyślany jest 5 razy, gotuję sam, a jeśli wybieram restauracje lub uliczne jedzenie to tylko takie, które Marcin poleca. Bez pozytywnej motywacji Marcina, jego uporu i wiedzy jaką przekazał mi przez 2 lata, nie udałoby się osiągnąć tego do czego doszedłem dzisiaj. Marcin jest bardzo skrupulatny, zwraca uwagę na szczegóły i wykonywanie ćwiczeń, a to bardzo pomaga ułożyć wszystko w głowie. Strata 15 kg, fajna sylwetka, lekka głowa i świetne samopoczucie to to, czego oczekiwałem. Zaczynałem od 2 treningów z Marcinem, a dzisiaj na siłowni pojawiam się praktycznie codziennie i robię to z przyjemnością. Kierunek fitness stał się częścią mojego życia. Dla Marcina wielkie dzięki za współpracę, którą kontynuować będziemy jeszcze długo. Pamiętaj, moje życiowe motto – What doesn’t kill you, makes you stronger. Więc bez lipy ciśniemy dalej i robimy idealną formę. „

Znając Łukasza i jego zaangażowanie jestem przekonany, że na tym się nie skończy. Lada moment bierzemy się za budowanie masy mięśniowej bo apetyt rośnie w miarę jedzenia 🙂

treningi personalne Warszawa